porady i konsultacje budowlane
Strona wykorzystuje cookies w celach statystycznych oraz poprawnego działania serwisu.
Zapoznałem się z Regulaminem Serwisu BDB.
projektuj i buduj bez błędów!

historie i przypadki budowlane z życia wzięte

Jerzy Bogdan Zembrowski

dział 709
temat nr 002

Dziwny dom na skraju Puszczy Białowieskiej


Pewien znany dziennikarz uparł się, by posiąść niewielki dom jednorodzinny znajdujący się nieopodal Białowieży. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie zagadkowa konstruk­cja tego domu, która niewątpliwie wzbudziła pewne obawy u niego, skoro doszedł do wniosku, abym i ja okiem inżyniera przyjrzał mu się bliżej.


Dziwna konstrukcja ścian domu.
Jerzy Zembrowski

Pod koniec października 1998 r. pojechałem na skraj Puszczy Białowieskiej, aby obejrzeć to „coś” dziwnego. Będąc jeszcze przed płotem, ujrzałem najzwyklejszy wiejski dom, którego szary i nie mający śladu farby tynk zwiastował pochodzenie sprzed co najmniej 20 lat. Jakież było moje zdumienie, gdy dziennikarz opisał mi pokrótce konstrukcję tego domu - wskazując przy tym na inny dom o takiej samej konstrukcji stojący w sąsiedztwie. Ten drugi, był w stanie mocno podupadłym, ale za to był bardzo cenny, bo ukazywał wszystkie tajemnice budowy. Okazało się, że takich domów we wsi jest więcej, a zostały wybudowane w tym samym czasie - kilka lat po II wojnie światowej. Dzięki tej wizycie, miałem okazję poznać najdziwniejszą konstrukcję domu, jaką kiedykolwiek spotkałem na swojej drodze zawodowej.

 

Budynek zbudowany został jako parterowy z poddaszem nieużytkowym, bez podpiwniczenia. Do czasu mojej wizyty był bez przerwy zamieszkiwany. Zbudowany został w dziwnej konstrukcji - bez projektu, ale ze swoistą sztuką budowlaną. Użyto technologii najtańszej jak na czasy powojenne - w dodatku z budulca rosnącego tuż obok. Ściany parteru wykonano jako przekładaniec warstw rąbanych dranek z drewna liściastego (brzoza, jesion i klon) i suchej zaprawy wapna zmieszanego z piaskiem. Grubość dranek wynosi 5-6 cm, zaś długość - tworząca grubość ścian - wynosi ok. 40 cm. W warstwach nie stosowano żadnych dodatkowych wzmocnień ani usztywnień. Zwartość ścian uzyskiwano poprzez zasypywanie zaprawą szczelin i wolnych przestrzeni między drankami. W narożach budynku oraz w ościeżach otworów okiennych i drzwiowych dranki układano naprzemianlegle pod kątem prostym, w każdej warstwie - celem uzyskania odpowiedniego usztywnienia.

 

Nadproża okien i drzwi stanowiły drewniane półokrąglaki średnicy ok. 15 cm przecięte wzdłużnie po osi. Nad belkami układano dranki w ten sam sposób jak w pozostałych miej­scach ścian. Charakterystyczne jest, że półokrąglaki układano wypukłością ku dołowi, co zapewniało równe ułożenie dranek leżących bezpośrednio nad oknami i drzwiami. W tej konstrukcji wykonano tylko ściany zewnętrzne. Ściany wewnętrzne zaś, wykonano jako murowane z rozbiórkowej cegły pełnej na słabej zaprawie cementowo-wapiennej. Budowniczy tym sposobem zapewnił pewną sztywność przyporową całej konstrukcji domu, gdyż ściany wewnętrzne nie były powiązane ze ścianami zewnętrznymi, a jedynie z nimi się stykały.

 

Ściany zewnętrzne zostały pokryte tynkiem wapienno-piaskowym grubości ok. 2 cm - zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Pod oknami, od zewnątrz, zamontowano płaskie parapety wylewane z betonu w szalunkach. Całość konstrukcji ścian spoczywa na fundamencie betonowym wyniesionym ok. 30 cm ponad poziom terenu. Fundament nie jest pokryty tynkiem ani okładziną. Na fundamencie widać ślady izolacji poziomej w postaci samego lepiku na gorąco. Nie stwierdziłem obecności papy bitumicznej ani innych mat lub zbrojeń. Podłoga jest podniesiona nad terenem o 30 cm, a przestrzeń podpodłogowa jest wentylowana przez otwory średnicy ok. 10 cm wykonane w fundamen­cie. Rozmieszczono je równomiernie po obwodzie domu co ok. 2 m. Podłoga parteru wykonana z desek sosnowych położonych na legarach opartych na klockach betonowych.

 

Strop nad parterem stanowią belki drewniane w kształcie krawę­dziaków - nie strugane - prosto z cięcia ręcznego. Rozmieszczono je co ok. 1,5 m i pokryto deskami stanowiącymi sufit. Ocieplenie tego stropu wykonano warstwą słomy i trzciny - leżącej między belkami. Ściany poddasza stanowią słupki drewniane nie obrzynane i obite deskami. W szczytach występują okapniki pokryte gontem drewnianym. Dach domu dwuspadowy w postaci krokwi ciosanych siekierą z nabitymi łatami i pokryciem płytami falistymi azbestowo-cementowymi. Komin wymurowano z cegły ceramicznej pełnej rozbiórkowej (ponoć z rozbiórki pałacu cara w Białowieży). Żadne z widocznych elementów drewnianych (wewnątrz i zewnątrz domu) nie noszą śladów impregnacji.

 

Widać, że wy­konawcy domu zależało na jak najmniejszym koszcie inwestycji - z maksymalnym wykorzystaniem drewna i pracy własnej. Skutkowało to sprowadzonym do minimum zastosowaniem cementu. Budynek należy do grupy domów o konstrukcji „prymitywnej”. Ówczesny inwestor, niewątpliwie oszczędzał na wszystkim, o czym świadczą duże odległo­ści pomiędzy drogimi wówczas belkami stropo­wymi - przetartymi własno­ręcznie. O przewadze własnego wykonawstwa, świadczy fakt masowego występowania elementów z drewna ciosanego siekierą. Całe poddasze i wszystkie belki w nadprożach okien i drzwi noszą ślady ciosania siekierą.

 

Ogólnie stan techniczny domu nie był zły, a z wyglądu stwarzał wrażenie typowego jak na swój wiek - ze sporym jednak już skutkiem działania czasu. Świadczyły o tym liczne drobne spękania tynku zewnętrznego. W kilku miejscach (szczególnie wokół ościeży) występowały też niewielkie wprawdzie odspojenia tynku, odsłaniające omawiany układ konstrukcji ścian zewnętrznych. W odsłonięciach widać było miejsca zaatakowane przez szkodniki: liczne drobne kanaliki i otworki oraz lokalne zmurszenia drewna. Charakterystyczne, że inwazja szkodników występowała tylko od strony wysokich zarośli rosnących tuż przy północnej ścianie. W pozostałych miejscach, gdzie tynk odpadł, śladów szkodników nie było.

 

Beton fundamentów był już mocno zwietrzały z zaawansowanym procesem zmurszenia i licznymi nalotami glonów i mchu, ale tylko od strony północnej. Elementy gontów na daszku także od północy pokryły się glonami i mchem - miejscowo wręcz w grubych warstwach. Podobne naloty występowały też na pokryciu dachu - głównie od północy i wschodu. Komin w części nad dachem wykazywał ślady znacznej już erozji cegieł.

 

Biorąc pod uwagę nieukrywaną przez dziennikarza chęć zakupu tego domu ostrzegłem, że jego stan techniczny nie jest zadowalający. Owszem, konstrukcja wskazuje na możliwość dalszego użytkowania, ale bez remontu się nie obejdzie. Poradziłem, aby przed decyzją zakupu, uprawniony konstruktor wykonał rzetelną ocenę techniczną domu. Największe zastrzeżenia budziła mało stabilna sztywność ścian zewnętrznych opierających się o ściany działowe. Odkryte drewno wymaga konserwacji i zniszczenia szkodników. Obawy budził też stan lekkiej, choć przewiewnej konstrukcji poddasza. Krytycznie oceniłem możliwość przetrwania domu przy silnych wichurach i zaznaczyłem, że zdrowy rozsądek nakazuje zrezygnować z zakupu tego domu. Pewnym uspokojeniem jest położenie domu na skraju puszczy, gdzie siła wiatrów jest osłabiana. Gdyby jednak urok tak rzadkiej konstrukcji czy wyjątkowa okolica, przeważyły nad zdrowym rozsądkiem, konieczne będzie wykonanie prac remontowych polegających głównie na zabezpieczeniu materiałów domu przed dalszą destrukcją. Warto także wzmocnić fundament.

 

Inwestor wcale długo się nie zastanawiał - był zauroczony domem i okolicą. Zaleciłem więc:

  • Chemiczne zniszczenie szkodników drewna, wskazując specjalny preparat z grupy preparaty niszczące szkodniki drewna.
  • Pokrycie tym samym pre­paratem całej odkrytej powierzchni drewna ścian za pomocą lokalnego natrysku - zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz ścian.
  • Wykonanie lekkiego tynku wapienno-piaskowego z grupy tynki renowacyjne w miejscach ubytków.
  • Nasączenie betonu fundamentów specjalnym preparatem wzmacniająco-hydroizolacyjnym z grupy grunty i wzmacniacze podłoża.
  • Impregnację hydrofobizującą fundamentu z grupy impregnaty hydrofobizujące.
  • Malowanie elewacji farbą krzemianową z grupy farby siloksanowe o możliwie najmniejszym oporze dyfuzyjnym.
  • Oczyszczenie i impregnacja niszcząca glony z grupy preparaty grzybobójcze wszystkich elementów poddasza od zewnątrz i od strony poddasza.
  • Wycięcie zarośli wokół domu w pasie szerokości min. 2 m.
  • Impregnację płyt azbestowo-cementowych na dachu - bez czyszczenia - z utrwaleniem obecnego stanu - metodą natrysku specjalnym preparatem z grupy impregnaty hydrofobizujące. Proces zachował i utrwalił obecny wygląd dachu, a jednocześnie zatrzymał dalsze procesy korozji biologicznej oraz wzmocnił płyty i zabezpieczył przed rozpylaniem włókien azbestu. Impregnację płyt także od strony poddasza.

Zaleciłem też nie wykonywać żadnej przebudowy domu oraz nie użyt­kować poddasza w jakikolwiek sposób. Dziennikarz dom zakupił. Większość zalecanych prac wykonano. Dom jest użytkowany do dzisiaj - mimo, iż minęło już prawie 20 lat.



Dziwna konstrukcja domu
Jerzy Zembrowski

Dziwna konstrukcja domu
Jerzy Zembrowski

Dziwna konstrukcja domu
Jerzy Zembrowski

Poprzedni właściciel sąsiedniego domu próbował podpierać ściany dodatkowym murem.
Jerzy Zembrowski
patrz także: domy ekologiczne renowacje
« powrót
2007-2019 Wszystkie prawa zastrzeżone dla Biuro Doradztwa Budowlanego mgr inż. Jerzy Zembrowski, Białystok. All rights reserved.
wykonanie choruzy.pl ©