porady i konsultacje budowlane

Strona wykorzystuje cookies w celach statystycznych oraz poprawnego działania serwisu.
Zapoznałem się z Regulaminem Serwisu BDB.
projektuj i buduj bez błędów!

historie i przypadki budowlane z życia wzięte

Jerzy Bogdan Zembrowski

dział 709
temat nr 003

Dlaczego odpadły płytki z tarasu?


Pewien - z kilkuletnim już stażem - wykonawca tarasu wpadł w konflikt z właścicielem domu jednorodzinnego. Taras przykrywający pomieszczenie ogrzewane o wymiarach 4 x 10 m oraz werandę o wymiarach 2,5 x 2,5 m, został wykonany na monolitycznej płycie żelbetowej z nadlewką betonową nadającą spadek 1 do 2 %.

 

Bez projektu wykonano następujące „typowe” warstwy:

  • Dwie warstwy papy bitumicznej. Wcześniej, w płycie stropowej i nadlewce zostały zakotwione słupki balustradowe z kwadratowych kształtowników stalowych walcowanych na zimno, które następnie pomalowano antykorozyjną farbą podkładową.
  • Folia budowlana PE grubości 0,2 mm - jako oddzielenie od papy.
  • Dwie warstwy styropianu XPS grubości 5 cm każda oraz jedną warstwę styropianu EPS-100  grubości 2 cm.
  • Warstwa papy termozgrzewalnej.
  • Warstwa dociskowa grubości 7-8 cm z betonu klasy C16/20 (B-20zbrojonego włóknem polipropylenowym 19 mm w dawce 1 kg/m3 betonu -jako zabezpieczenie przed rysami skurczowymi. W płycie dociskowej powtórzono spadek podłoża w kierunku odpływu wody opadowej do rynien. W środku tej płyty wykonano poprzeczne nacięcie tarczą diamentową na głębokość 1/2 jej grubości - traktując to jako  szczelina przeciwskurczowa. Podczas wylewania warstwy dociskowej, wzdłuż cokołu (na jej styku ze ścianą budynku) umieszczono taśmę grubości 6 mm z pianki PE. Tą samą taśmą oddzielono po obwodzie także styki płyty ze słupkami balustradowymi.

W związku z tym, że po 3 tygodniach od wylania warstwy dociskowej stwierdzono na całej powierzchni liczne i duże rysy skurczowe, wykonawca postanowił ją niezwłocznie zdemontować. Istnienie rys, uznał za skutek układania betonu w gorącym okresie (lipiec) i zbyt szybkie odparowanie wody. W rezultacie, nową warstwę dociskową ponownie wykonano, ale jesienią tego samego roku. Po odczekaniu ok. miesiąca, wykonawca przystąpił do ułożenia płytek gres o wymiarach 30 x 30 cm, które przyklejał bezpośrednio na betonową płytę dociskową za pomocą klasycznego kleju do płytek ceramicznych. Do spoinowania fug (także w pachwinie pomiędzy cokolikiem a płytą) zastosowano klasyczną masę mineralną do spoinowania ceramiki.

 

Na powierzchni czołowej tarasu szpeciły wszystkie warstwy, więc pokryto je masą szpachlową do ociepleń metodą BSO z jednoczesnym zbrojeniem siatką z włókna szklanego. Na to przyklejono płytki gres. Miało to także zastąpić obróbkę blacharską nadrynnową, bowiem płytki zakończono tuż nad rynnami.Płytkami wykończono także cokoły na ścianach na wysokość ok. 15 cm -przyklejając je bezpośrednio na tynk.

 

Wiosną następnego roku wystąpiły pierwsze objawy niepokojące inwestora i wykonawcę, zaś latem na przełomie czerwca i lipca, apogeum - polegające na:

- Odpadnięciu wszystkich płytek z czoła tarasu - na całym jego obwodzie.

- Pękaniu płytek na środku powierzchni tarasu prostopadle do dłuższego boku (w okolicy nacięcia przeciwskurczowego).

- Totalnym pękaniu fug między płytkami.

 


Po odpadnięciu płytek zamocowano blachę.
Jerzy Zembrowski
Jerzy Bogdan Zembrowski

Wezwany wykonawca reklamację uznał bez sprzeciwu. Nie mógł jednakże dojść do żadnego rozsądnego planu naprawy zwłaszcza, że po ostukaniu wszystkich płytek, stwierdzono „głuche” miejsca nie tylko wzdłuż powstałego poprzecznego pęknięcia, ale także na kilkunastu innych płytkach. Po sprawdzeniu opakowań, wykluczono wersję o przeterminowanym kleju i masie fugowej. Nie pomogli także dwaj inżynierowie, pracujący na co dzień jako inspektorzy nadzoru. Wprawdzie nie wyjaśnili przyczyn objawów, ale doszli do jednakowego wniosku, że na czole tarasu trzeba ponownie ułożyć płytki gres w tej samej technologii. Na popękane fugi zaś, zaproponowali wycięcie spoin tarczą diamentową i wypełnienie ich ponowne tą samą masą fugową.

 

Wykonawcę to nie satysfakcjonowało, gdyż wiedział, że bez wyjaśnienia przyczyn odpadania płytek i pękania spoin, nie ma sensu zabierać się za prace i narażać się na kolejną reklamację zwłaszcza, że inwestor żądał gwarancji na naprawę. Wspólnie z inwestorem postanowiono, że nie czekając na ustalenie technologii napraw, czoła tarasu tymczasowo pokryje się pasami z blachy ocynkowanej, bowiem po odpadnięciu płytek woda opadowa spływała po ścianach z pominięciem rynien - mocno zalewając ściany domu. Potem temat trafił do mnie.

 

Wykonawca (świadomie lub nie) przyjął poprawne założenie, że podwójna papa bitumiczna na stropie oraz folia PE grubości 0,2 mm spełniają rolę paroizolacji. Nie wnikając, czy zastosowana termoizolacja  o łącznej grubości 12 cm jest ekonomicznie uzasadniona, stwierdzić trzeba, że popełniono błąd stosując styropian EPS-100 (zbyt miękki). Położoną na styropianie papę termozgrzewalną potraktowano jako hydroizolację tarasu - także błędnie (patrz: rozdział 1.9.3. w książce). Także,przyklejenie płytek gres na czołowych powierzchniach tarasu było błędem. Wypełnienie fug w pachwinach na styku z cokolikiem masą mineralną także było błędem, jak też zastosowanie zwykłego kleju mineralnego oraz przyklejenie płytek gres bezpośrednio na warstwę dociskową. Trudno wymienić który błąd jest najważniejszy, gdyż każdy z nich ma swój udział w powstałych objawach. Część z nich obarcza wykonawcę, a część inwestora.

 

Przyjrzyjmy się bliżej zjawiskom zachodzącym w tym tarasie. Warstwy leżące nad termoizolacją są pływające względem stropu, bowiem styropian je oddzielający jest materiałem sprężystym. Każda z warstw tarasu ma różny współczynnik rozszerzalności termicznej (rozdział 2.2. książki): 

- płyta stropowa            0,012 mm/mK

- papa bitumiczna          0,190 mm/mK

- styropian                   0,070mm/mK

- warstwa dociskowa     0,012 mm/mK

- płytki gres                 0,007mm/mK.

Układanie płytek odbywało się w temperaturze ok. +5 oC, zaś zimą temperatura obniżyła się do -20 oC. Po obliczeniu przenikania ciepła przez strop i warstwy tarasu (wzory 2.4.-9, 2.4.-16, 2.4.-74 oraz 2.4.-75 w książce), średnie temperatury w poszczególnych warstwach tarasu wyniosły:

- w termoizolacji: 0 oC

- warstwie dociskowej: -15 oC

- płytkach gres -20 oC.


Korzystając ze wzoru 2.2.-2 w książce obliczone przemieszczenia termiczne warstw tarasu wynoszą:

- styropianu: -2,2 mm

- warstwy dociskowej: -1,5 mm

- płytek gres: -1,1 mm.

 

Zatem, na skutek ujemnego przemieszczenia zimą pojawiło się kurczenie i siła odrywająca w płaszczyźnie kleju pod płytkami gres, co wskazuje zamieszczony rysunek. W płaszczyźnie oznaczonej przerywaną linią niebieską - w okresie pierwszej zimy - musiało więc nastąpić całkowite lub częściowe zerwanie w warstwie klejowej pod płytkami czołowymi - bez znaczenia: w warstwie szpachlowej czy w warstwie kleju pod płytką.

 

W okresie lata temperatura podniosła się do 25 oC, więc po obliczeniu temperatur w warstwach, korzystając ze wzoru 2.2.-2 w książce obliczamy przemieszczenia termiczne:

- styropianu: 0 mm

- warstwy dociskowej: 1,1 mm

- płytek gres 0,9 mm.

 

Zatem, latem na skutek przemieszczenia dodatniego, wystąpiły siły odrywające - tym razem w dolnej płaszczyźnie kleju pod płytkami gres na czole tarasu (rysunek) - w płaszczyźnie oznaczonej przerywaną linią czerwoną. Tak więc musiało wystąpić całkowite zerwanie płytek czołowych i ich odpadanie. Stało się tak, gdyż płytki gres (będące ciałem sztywnym) nie mogły przenieść naprężeń odrywających latem i zimą - na skutek kurczenia się warstwy dociskowej zimą i rozszerzania się jej latem. Przyklejanie płytek do czoła tego tarasu było więc błędem! Zastosowanie styropianu EPS-100 tylko dolało oliwy do ognia, gdyż na skutek użytkowania tarasu, występowało uginanie termoizolacji i obniżenie warstwy dociskowej. Każdy taki ruch warstwy dociskowej - nawet o ułamek milimetra - powodował powstanie siły ścinającej w płaszczyźnie kleju pod płytkami czołowymi, które będąc przyklejonymi do czoła płyty stropowej nie miały możliwości przesuwu.

 

Z analizy wynika, że należało czoło tarasu pokryć obróbką blacharską mocowaną wyłącznie do warstwy dociskowej, a nie oklejać płytkami. Wykonawca popełnił błąd.

 

Ruchy termiczne warstw tarasu legły u podstaw pękania płytek w środkowej strefie tarasu. W okresie lata warstwa dociskowa rozszerzała się o ok. +1,1 mm wzdłuż dłuższego boku tarasu względem stanu gdy prowadzono roboty. Niestety, płytki mając małą wytrzymałość na rozciąganie, wobec znacznych sił rozciągających, musiały pęknąć w linii zbliżonej do nacięcia płyty. Przykrycie szczeliny przeciwskurczowej płytkami było ewidentnym błędem wykonawcy. Należało rozpocząć przyklejanie płytek właśnie od linii nacięcia, wzdłuż której trzeba było najpierw przykleić listwę dylatacyjną, a potem płytki w obu kierunkach.

 

Brak wiedzy o podstawach fizyki budowli przez wykonawcę, stał się przyczyną odspajania płytek od podłoża oraz pękania masy fugowej wypełniającej szczeliny między płytkami. Do robót okładzinowych zastosowano tzw. sztywne zaprawy mineralne: klejową i fugową. Ich stosowanie jest dopuszczalne tylko w obszarach, gdzie nie ma zmian temperatury otoczenia i podłoża np. w niektórych wnętrzach obiektów. W tym przypadku należało spodziewać się wahań temperatury otoczenia od -20 oC do 25 oC (różnica 45 stopni i więcej). Nie usprawiedliwia tego fakt, iż produkty te zakupił inwestor (wybierając najtańsze) i postawił wykonawcę przed faktem dokonanym. Należało odmówić ich stosowania albo wymusić zamianę na typu „flex”. W rezultacie, w wyniku działania sił ścinających latem i zimą, wystąpiło nie tylko odspajanie płytek od warstwy dociskowej, ale także pękanie fug. Wywołało to łatwe wnikanie wody opadowej pod płytki i jej zamarzanie w okresie zimy - prowadząc do szkód w wyniku rozszerzania się lodu.

 

Niezależnie od tego wszystkiego, błędem wykonawcy było też nie wykonanie hydroizolacji podpłytkowej w jednym z wariantów, jakie podaję w książce "Sekrety tworzenia murowanych domów bez błędów”.



Pozostałość po odpadnięciu płytek z czoła tarasu.
Jerzy Zembrowski

Pęknięcie płytek w strefie okapu.
Jerzy Zembrowski

Pęknięcie płytek w strefie ściany.
Jerzy Zembrowski

Pęknięcie płytek w środkowej strefie tarasu.
Jerzy Zembrowski

Schemat występowania ruchów termicznych warstw tarasu.
Jerzy Zembrowski
patrz także: domy jednorodzinne tarasy wykonawstwo błędy wykonawcze
komentarze
Rafał Lipiński

2018-05-23 08:24:02

Przeanalizowałem pana rozwiązanie i mam parę pytań:
Ja stosuje trochę inne rozwiązanie w tarasie nad pomieszczeniem ogrzewanymi chciałem się zapytać o jego poprawność:
1. płyta stropowa
2. WARSTWA SPADKOWA MIN. 0.5% - WYLEWKA CEMENTOWA (wzmocniona środkiem uplastyczniającym oraz włóknami polipropylenowymi jako zbrojenie rozproszone w ilości 0.6-0.9 kg/m³, dylatacja w postaci taśmy brzegowej gr. 8 mm na obwodzie)
3. WARSTWA ROZDZIELCZA - FOLIA PE (na zakład min.10cm)
4. IZOLACJA TERMICZNA - GR.25 CM (XPS LUB EPS 100)
5.POZIOMA IZOLACJA (2 x papa termozgrzewalna - wywinąć wzdłuż ściany)
6. GEOWŁÓKNINA (120g/m²)
7. WARSTWA DOCISKOWA - WYLEWKA CEMENTOWA (wzmocniona środkiem uplastyczniającym oraz włóknami polipropylenowymi jako zbrojenie rozproszone w ilości 0.6-0.9 kg/m³, dylatacja w postaci taśmy brzegowej gr. 8mm na obwodzie)
8. HYDROIZOLACJA - ELASTYCZNA POWŁOKA USZCZELNIAJĄCA FOLIA W PŁYNIE (min.2 smarowania)
9. WYKOŃCZENIE POSADZKI
(płytki gresowe mrozoodporne na elastycznej zaprawie klejowej)
Warstwę spadkową robimy bezpośrednio na płycie jako zabezpieczenie gdyby woda przedostała się pod spód hydroziolacji i miała jak spłynąć z papy (wydostać się na zewnątrz). Z opisu wyżej widzę, że odradza pan EPS 100 do stosowania. Geowłóknina jako zabezpieczenie papy przy montażu. Proszę o informację czy takie rozwiązanie jest ok czy widzi pan jakieś minusy. Z góry dziękuję.
Jerzy Bogdan Zembrowski

2018-05-23 13:29:49

Zaprezentował Pan rozwiązanie błędne, o którym piszę w książce. Tak nie wolno! Przede wszystkim na stropie ma być paroizolacja o obliczonym oporze dyfuzji wobec pary wodnej Sd. Warstwa spadkowa nie ma sensu, gdyż papa jest w złym miejscu. Zatem, jeśli dojdzie do przecieku wody, to znajdzie się na stropie a dokładniej na paroizolacji. W poprawnym rozwiązaniu, nie ma obawy o przeciek. Papa nie może leżeć na termoizolacji, bo tam właśnie pod nią kondensuje para wodna.

Warstwa spadkowa na stropie komplikuje stan, bo po niej będzie ślizgać się termoizolacja (patrz: strona 255). Wprawdzie można, ale na obrzeżu trzeba przewidzieć opór zabezpieczający przed zsuwaniem się warstw, np. krawędziaki drewniane, jak jest np. na stronie 220.

Pod płytki nie dajemy folii w płynie, mimo iż są producenci to polecający, lecz wyłącznie hydroizolację z grupy hydroizolacje polimerowo-cementowe flex. O płytkach mrozoodpornych proszę nie pisać mając moją książkę. To brednia wymyślona przez marketing.
« powrót
2007-2018 Wszystkie prawa zastrzeżone dla Biuro Doradztwa Budowlanego mgr inż. Jerzy Zembrowski, Białystok. All rights reserved.
wykonanie choruzy.pl ©