porady i konsultacje budowlane
Strona wykorzystuje cookies w celach statystycznych oraz poprawnego działania serwisu.
Zapoznałem się z Regulaminem Serwisu BDB.
projektuj i buduj bez błędów!

błędy projektowe i wykonawcze

Jerzy Bogdan Zembrowski

dział 306
temat nr 013

Nie wentylowany stropodach wentylowany


Od początku powstania tego budynku (1955 r.) lokatorzy najwyższej kondygnacji borykali się z problemem plam wody na suficie i zagrzybieniami. Co ciekawe, zawilgocenia występują nie po opadach deszczu, a tylko w okresie łagodnej zimy i wiosną. Ustają natomiast, w okresie mroźnej zimy oraz zupełnie nie występują latem. Zauważono, że wyraźnie większa intensywność zawilgoceń stropu pojawia się w okresie zwiększonych opadów śniegu.


Administracja bloku kilkunastokrotnie zlecała najpierw smołowanie dachu, a potem pokrywanie papą. W efekcie, przez 60 lat położono 11 warstw papy przez te lata - w końcu rozłożone bezradnie ręce.



Efekty zawilgoceń na suficie w mieszkaniu na ostatniej kondygnacji.
Jerzy Zembrowski

Zbliżenie na zacieki na suficie.
Jerzy Zembrowski

Elewacja budynku.
Jerzy Zembrowski

Otwory wentylacyjne poddasza.
Jerzy Zembrowski

Zbliżenie na jeden z otworów wentylacyjnych.
Jerzy Zembrowski

Jerzy Bogdan Zembrowski

Jak wykazały moje analizy cieplno-wilgotnościowe tego przypadku, przyczyną występujących od lat objawów na sufitach pod stropodachem nieużytkowym, jest skraplanie się pary wodnej w przestrzeni pomiędzy stropem najwyższej kondygnacji a połacią dachu, a nie przecieki - jak sądzono tyle lat!


Budynek posiada błędy od samego początku jego powstania. Dzisiaj trudno jest wskazać kto popełnił błąd: projektant czy wykonawca? Wykonano dach w wersji „stropodachu wentylowanego” z pokryciem płytami korytkowymi opartymi na ściankach ażurowych z cegły ceramicznej (dziurawki).

Nie wykonano:

  • poprawnej izolacji termicznej, 
  • poprawnej paroizolacji na stropie,
  • poprawnej wentylacji przestrzeni wentylowanej poddasza.

Żaden z tych elementów nie został wykonany poprawnie, bowiem: paroizolacji w ogóle nie położono. Na stropie zastosowano izolację termiczną zbyt małej grubości i przez to o zbyt małym oporze cieplnym (patrz: Przenikanie ciepła). Nie zapewniono też poprawnej wentylacji poddasza.


W wyniku dyfuzji pary wodnej (patrz: Dyfuzja pary wodnej) z pomieszczeń ostatniej kondygnacji przez strop (typu DZ-3) w okresie niskich temperatur zewnętrznych (jak wykazują obliczenia już przy temperaturze niższej niż 5 oC), w strefie powietrza tuż pod płytami korytkowymi zostaje obniżone ciśnienie cząstkowe pary wodnej (patrz: Powietrze wilgotne) do tego stopnia, że jego wartość spada poniżej ciśnienia nasycenia pary. Wywołuje to zjawisko jej kondensacji czyli skraplania się (patrz: Kondensacja pary wodnej w przegrodach). Zachodzi ona w całej strefie poddasza tj. zarówno tuż nad stropem, jak i w mikro przestrzeniach pomiędzy pokryciami papą bitumiczną.

 

W okresie zewnętrznych temperatur ujemnych, woda ta zamarza do postaci lodu, ale z nadejściem temperatur wyższych od -7 oC, na skutek zwiększonego przenikania ciepła z pomieszczeń przez strop, lód powoli topnieje a woda zalewa najpierw strop, a następnie strużkami przesącza się po starym pokryciu pod nowe obróbki blacharskie i znajduje ujście częściowo na zewnątrz okapu (przez gzyms), a częściowo wraca do wnętrza przez strop w okolicy wieńców i nadproży nad oknami i drzwiami balkonowymi. W okresie tym zachodzi właśnie stwierdzone przez lokatorów - dziwne dla nich zjawisko - zalegania lodu tylko na tej właśnie części dachu. Dzieje się tak dlatego, iż zwiększająca się temperatura powietrza na poddaszu na skutek braku wentylacji poddasza, podnosi także temperaturę płyt korytkowych i leżących na niej warstw pap. Leżący tam śnieg topnieje w dzień, ale w nocy w okresie spadków temperatury zamarza - i tak przez wiele dni warstwa lodu powiększa się nawet do kilkunastu cm grubości. Warstwa lodu mając duży ciężar naciska na papy i wyciska wodę pod obróbkę blacharską rynien tworząc zacieki i przemarzanie, a wiosną liczne i duże sople lodu. W okresie zewnętrznych dodatnich temperatur, woda ulega całkowitemu odparowaniu i problem zalewania stropu nie istnieje - aż do następnej zimy.

 

Stan taki jest niebezpieczny, bowiem żelbetowe belki stropowe na najwyższej kondygnacji, w strefie istniejących zacieków ulegają korozji, o czym świadczy brunatny kolor zacieków na suficie. Jeżeli stal zbrojeniowa ulegnie zniszczeniu, grozi utratą nośności belek i zawaleniem stropu!


Co istotne, przestrzeń poddasza nie ma zapewnionej właściwej wentylacji, zaś zamontowane dawniej kratki wentylacyjne zostały w latach osiemdziesiątych wymienione na kawałki blach, w których gwoździem wybito kilkanaście otworów. Jest to kolejny błąd! Wentylacja poddasza nie istnieje!



patrz także: analizy cieplno-wilgotnościowe zawilgocenia stropostropodachy błędy wykonawcze zagrzybienia
« powrót
2007-2019 Wszystkie prawa zastrzeżone dla Biuro Doradztwa Budowlanego mgr inż. Jerzy Zembrowski, Białystok. All rights reserved.
wykonanie choruzy.pl ©